W Stanach Zjednoczonych coraz popularniejsze staje się zjawisko, które w polskich firmach w dalszym ciągu było by nie do pomyślenia. Tak zwane startupy, czyli młode, niewielkie, ale prężnie rozwijające się firmy, głównie z branży IT, pozwalają swoim pracownikom na… picie alkoholu w czasie pracy! W dodatku same ich w ten alkohol zaopatrują. Najlepszym przykładem niech będzie siedziba Twittera, w której we krwi mogą płynąć promile, ale nikt nie będzie nam z tego powodu robił żadnych problemów, a firma jest zaopatrzona między innymi w piwo oraz wino. U nas takiego podejścia zakazuje ustawa o wychowaniu w trzeźwości, która zabrania między innymi podawania oraz spożywania napojów alkoholowych w miejscu pracy. Są oczywiście pewne zdroworozsądkowe limity, ograniczające ilość wypitego alkoholu, poza tym każdy pracownik sam dobrze wie, na ile może sobie pozwolić. Być może to jest właśnie przyczyna pojawiania się wielu ciekawych, oryginalnych pomysłów, które potem przekuwane są w rewolucyjne projekty?
Obserwując prognozy ekonomistów można mieć powody do optymizmu, przewidują oni bowiem, że w dopiero co rozpoczętym roku aż ponad 60 procent zatrudnionych może spodziewać się podwyżek. Największe prawdopodobieństwo ich otrzymania mają specjaliści oraz pracownicy szeregowi, a także kadra kierownicza. Podwyżki powinny rozpocząć się już od stycznia, niemal w połowie polskich firm już właśnie wtedy przyznawane będą pierwsze premie, co jednocześnie nie pozostanie bez wpływu na rezerwy na nagrody jubileuszowe. Kolejna ich fala powinna być spodziewana w kwietniu, tak przynajmniej ogłasza jedna trzecia firm. Najlepiej oczywiście pracować w dziale marketingu, bo to pracownicy z tego pionu mogą spodziewać się największego wzrostu płac. Już teraz średnie miesięczne wynagrodzenie osoby zajmującej się marketingiem wynosi 7,5 tysiąca zł. Drugi w kolejności jest dział finansów, z płacą mniejszą o zaledwie 100 złotych.
Czy informatycy mogą być partnerami biznesowymi? Jeśli tylko ich współpraca i pomoc przysłuży się temu, aby zaoszczędzić czas i pieniądze firmy, a dzięki nim będzie można poświęcić się innym zagadnieniom, niż kwestię z dziedziny IT takie jak serwis laptopów toshiba, to można ich chyba bez zbędnej przesady tak nazwać. Dlatego skorzystanie z pomocy zewnętrznej firmy IT będzie doskonałym rozwiązaniem dla większości firm, zarówno tych niewielkich jak agencja modelek warszawa jak i tych dużych, przykładem mogą być hale różnych branż, niezależnie od profilu firmy i jej oferty, czy są to nieruchomości Bielsko-Biała czy też inne usługi lub produkty. Tym bardziej, że w małych firmach nie zatrudnia się specjalistów IT na pełnym etacie, gdyż było by to zwyczajnie nieopłacalne. Szczególnie wyraźnie to widać, gdy uświadomimy sobie, że płace w tej branży nie należą do niskich, sami informatycy dość często zmieniają specjalizację, a gdy taka osoba będzie na urlopie lub zwolnieniu lekarskim, może to nawet sparaliżować pracę naszej firmy. Lepiej więc zdać się na firmę zewnętrzną, która w każdych okolicznościach będzie w stanie zapewnić nam wsparcie i serwis laptopów.
Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że system CRM znacznie ułatwia pracę firmom windykacyjnym. Teraz zajmiemy się o wiele bardziej przyjemniejszymi możliwościami systemu CRM, bo i takowe on posiada. Jedną z tego rodzaju opcji jest zautomatyzowane wysyłanie kartek urodzinowych do klientów (oczywiście w wersji elektronicznej). Z czego jednak CRM się składa? Otóż składa się z trzech elementów: serwera aplikacji, serwera baz danych oraz warstwy interfejsu. CRM jest podstawowym systemem, który z pewnością powinien znajdować się w każdej firmie, której potrzebny jest stały oraz monitorowany kontakt z klientem. Zaopatrując firmę w system CRM możemy być pewni, że żaden klient nie zostanie pominięty. Zarówno jeśli chodzi o realizacje zamówień np. na olej lniany lub szlafroki, czy wysyłanie smutnych ponagleń, jak i wesołych kartek urodzinowych. Bez względu na to czego kontakt z klientem dotyczy CRM znacznie go usprawni.
Ostatnimi czasy niezwykle często słyszy się o tym, że duża część polaków nie spłaca zaciągniętych kredytów. W związku z takim obrotem sprawy, pieczę nad właściwą in terminową spłatą zadłużenia, zaczyna sprawować firma windykacyjna. Firmy windykacyjne dzwonią, wysyłają ponaglenia, SMSy. Nie jest to jednak tak uciążliwe i czasochłonne jak mogłoby się wydawać. Każda firma zajmująca się odzyskiwaniem długów w sposób zgodny z prawem z całą pewnością w swojej siedzibie ma zainstalowany system CRM czyli tłumaczą na polski System Zarządzania Relacjami z klientem. Ma on oczywiście wiele zastosowań. Nas dziś jednak będą interesowały tylko te, które potrzebne są w trakcie postępowań windykacyjnych. System CRM opiera się na bazach danych, w których zgromadzone są wszelkie dane na temat klienta. Od tych personalnych, poprzez teleadresowe, aż do tych odnoszących się do zadłużenia i terminowości jego spłacania. CRM może więc przekazać informacje o wysłaniu ponaglenia, jeśli data wpływu środków została przekroczona lub też może wysłać nam automatycznie SMSa z prośbą o kontakt bądź danymi niezbędnymi do zrealizowania przelewu. I tak to właśnie działa.
System ERP to w tłumaczeniu a język polski zaawansowane zarządzanie zasobami. Tym właśnie mianem określa się grupę programów komputerowych, które mają pomóc w zarządzaniu jednym przedsiębiorstwem bądź ułatwić współdziałanie ze sobą kilku przedsiębiorstw oferujących tą samą grupę produktów takich jak np. części do maszyn caterpillar. Teraz jednak zajmijmy się dokładniej samym systemem ERP odkładając jego zastosowanie na bok. Otóż systemy ERP składają się z wielu modułów. Moduły te są od siebie zupełnie niezależne, jednak możliwy jest płynny przepływ informacji oraz danych pomiędzy nimi. Wspomniane oprogramowanie może odnosić się do wielu obszarów funkcjonowania danego przedsiębiorstwa. W związku z tym, mamy więc moduły odpowiedzialne za finanse, księgowość, ale także za magazynowanie czy HR czyli kadrę pracowniczą. Dla niektórych przedsiębiorców jeszcze kilka lat temu systemy ERP wydawały się zbędne. Jeśli jednak chcemy zarządzać dobrze przedsiębiorstwem, niezależnie od tego czy oferujemy wynajem aut Poznań, czy inne usługi lub produkty takie jak folia stretch lub uszczelki, to niezwłocznie powinniśmy zaopatrzyć się w system ERP.
Jedną z kilku rozbudowanych aplikacji sieciowych, które chcą iść w ślady niezwykle popularnego ostatnio Google Docs i Google Apps jest Isido, której celem jest przede wszystkim pomoc w zarządzaniu projektami firmowymi. Dzięki niej łatwiej jest analizować korespondencje czy wyszukiwać konkretne maile. Zaimplementowano również obsługę kalendarza Google. Cała przyjemność jest niestety płatna, możemy wybrać z dwóch wersji – tańszej (39 PLN) lub bardziej rozbudowanej (95 PLN miesięcznie). Każdy nowy użytkownik ma jedna możliwość testować aplikację przez miesiąc za darmo, a dla stałych klientów przewidziano zniżki. Cała aplikacja cechuje się prostotą i jest przyjazna dla użytkownika, można na przykład bardzo łatwo dodawać nowych pracowników czy też klientów, którzy mają mieć swobodny dostęp do korespondencji.
Microsoft stara się służyć swoim wsparciem i doświadczeniem projektantom aplikacji internetowych. W tym celu często organizowane są konferencje na których omawiane są nowe rozwiązania oferowane przez firmę. Nowym tego przejawem jest WebsiteSpark, czyli inicjatywa, która ma pomóc małym agencjom interaktywnym, zatrudniającym poniżej 10 pracowników. Inne dwa nowe produkty MS to Web Platform Installer 2 oraz Windows Web Application Gallery 2.0. Ich zadaniem ma być pomoc w tworzeniu ciekawszych serwisów i stron internetowych. Wraz z wydanymi wcześniej BizSpark i DreamSpark, cała rodzina produktów MS webdeveloperzy mają pełne wsparcie i narzędzia by tworzyć atrakcyjne strony internetowe. W ramach pomocy MS oferuje także specjalistyczne szkolenia i wsparcie marketingowe. A tego typu szkolenia to z kolei nowa okazja do poznania specjalistów z branży, wymiany doświadczeń, nawiązywania nowych partnerstw i zasięgania opinii ekspertów w zakresie technologii IT i webdevelopingu.
Jak to mówią, Polacy nie gęsi i swoje rozwiązania z branży IT również mają – jedna z polskich firm z branży technologii mobilnych zaprezentowała światu swoją platformę, która w zamierzeniu twórców ma ułatwiać beta testy jakości oprogramowania mobilnego. Ma to być odpowiedź na coraz większy wysyp firm tworzących aplikacje na telefony komórkowe, które pod hasłem szukam miłości ułatwiają nawiązywanie nowych znajomości, takie jak te dostępne chociażby na AppStore firmy Apple. Choćby tylko stamtąd rocznie klienci pobierają około miliarda programów. Według prognoz, za dwa lata rynek aplikacji mobilnych będzie warty 25 miliardów dolarów. Na razie jest to około 8 miliardów. Przewaga aplikacji mobilnych leży w tym, że są one bardziej wydajne i interaktywne niż klasyczne strony internetowe w wersjach mobilnych. Jedyną przeszkodą może być wiele odmian systemów operacyjnych instalowanych na naszych komórkach, co sprawia, że konieczne jest tworzenie kilku wersji tego samego programu.
W branży produktów komputerowych dla biznesu miała nastąpić rewolucja w postaci software-as-a-service (SaaS). Miały to być aplikacje, dostarczane jako usługi, co wzbudzało wielkie poruszenie, bo była to, przynajmniej w teorii, doskonała okazja by obniżyć koszty eksploatacji programów i zapewnić większą wydajność. Mimo to, nadal w firmach górą są aplikacje instalowane w lokalnych serwerowniach. Według badań, przyczyną takiego stanu rzeczy jest zwykły pragmatyzm, a może nawet obawa przed wprowadzeniem nowych rozwiązań. Okazało się, że w zeszłym roku zaledwie około 10 procent średnich firm, do których głównie adresowany był SaaS, zrobiło z niego tak naprawdę użytek. Dla porównania, dwa lata temu takich firm było 15 procent. Najwyraźniej w firmach nadal wygrywa przyzwyczajenie i poczucie, że lepiej mieć konieczne oprogramowanie dostępne “pod ręką”, na lokalnych komputerach, niż dostępne jedynie jako usługę.