oprogramowanie dla firm

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że system CRM znacznie ułatwia pracę firmom windykacyjnym. Teraz zajmiemy się o wiele bardziej przyjemniejszymi możliwościami systemu CRM, bo i takowe on posiada. Jedną z tego rodzaju opcji jest zautomatyzowane wysyłanie kartek urodzinowych do klientów (oczywiście w wersji elektronicznej). Z czego jednak CRM się składa? Otóż składa się z trzech elementów: serwera aplikacji, serwera baz danych oraz warstwy interfejsu. CRM jest podstawowym systemem, który z pewnością powinien znajdować się w każdej firmie, której potrzebny jest stały oraz monitorowany kontakt z klientem. Zaopatrując firmę w system CRM możemy być pewni, że żaden klient nie zostanie pominięty. Zarówno jeśli chodzi o realizacje zamówień np. na olej lniany lub szlafroki, czy wysyłanie smutnych ponagleń, jak i wesołych kartek urodzinowych. Bez względu na to czego kontakt z klientem dotyczy CRM znacznie go usprawni.

Jedną z kilku rozbudowanych aplikacji sieciowych, które chcą iść w ślady niezwykle popularnego ostatnio Google Docs i Google Apps jest Isido, której celem jest przede wszystkim pomoc w zarządzaniu projektami firmowymi. Dzięki niej łatwiej jest analizować korespondencje czy wyszukiwać konkretne maile. Zaimplementowano również obsługę kalendarza Google. Cała przyjemność jest niestety płatna, możemy wybrać z dwóch wersji – tańszej (39 PLN) lub bardziej rozbudowanej (95 PLN miesięcznie). Każdy nowy użytkownik ma jedna możliwość testować aplikację przez miesiąc za darmo, a dla stałych klientów przewidziano zniżki. Cała aplikacja cechuje się prostotą i jest przyjazna dla użytkownika, można na przykład bardzo łatwo dodawać nowych pracowników czy też klientów, którzy mają mieć swobodny dostęp do korespondencji.

Microsoft stara się służyć swoim wsparciem i doświadczeniem projektantom aplikacji internetowych. W tym celu często organizowane są konferencje na których omawiane są nowe rozwiązania oferowane przez firmę. Nowym tego przejawem jest WebsiteSpark, czyli inicjatywa, która ma pomóc małym agencjom interaktywnym, zatrudniającym poniżej 10 pracowników. Inne dwa nowe produkty MS to Web Platform Installer 2 oraz Windows Web Application Gallery 2.0. Ich zadaniem ma być pomoc w tworzeniu ciekawszych serwisów i stron internetowych. Wraz z wydanymi wcześniej BizSpark i DreamSpark, cała rodzina produktów MS webdeveloperzy mają pełne wsparcie i narzędzia by tworzyć atrakcyjne strony internetowe. W ramach pomocy MS oferuje także specjalistyczne szkolenia i wsparcie marketingowe. A tego typu szkolenia to z kolei nowa okazja do poznania specjalistów z branży, wymiany doświadczeń, nawiązywania nowych partnerstw i zasięgania opinii ekspertów w zakresie technologii IT i webdevelopingu.

Jak to mówią, Polacy nie gęsi i swoje rozwiązania z branży IT również mają – jedna z polskich firm z branży technologii mobilnych zaprezentowała światu swoją platformę, która w zamierzeniu twórców ma ułatwiać beta testy jakości oprogramowania mobilnego. Ma to być odpowiedź na coraz większy wysyp firm tworzących aplikacje na telefony komórkowe, które pod hasłem szukam miłości ułatwiają nawiązywanie nowych znajomości, takie jak te dostępne chociażby na AppStore firmy Apple. Choćby tylko stamtąd rocznie klienci pobierają około miliarda programów. Według prognoz, za dwa lata rynek aplikacji mobilnych będzie warty 25 miliardów dolarów. Na razie jest to około 8 miliardów. Przewaga aplikacji mobilnych leży w tym, że są one bardziej wydajne i interaktywne niż klasyczne strony internetowe w wersjach mobilnych. Jedyną przeszkodą może być wiele odmian systemów operacyjnych instalowanych na naszych komórkach, co sprawia, że konieczne jest tworzenie kilku wersji tego samego programu.

W branży produktów komputerowych dla biznesu miała nastąpić rewolucja w postaci software-as-a-service (SaaS). Miały to być aplikacje, dostarczane jako usługi, co wzbudzało wielkie poruszenie, bo była to, przynajmniej w teorii, doskonała okazja by obniżyć koszty eksploatacji programów i zapewnić większą wydajność. Mimo to, nadal w firmach górą są aplikacje instalowane w lokalnych serwerowniach. Według badań, przyczyną takiego stanu rzeczy jest zwykły pragmatyzm, a może nawet obawa przed wprowadzeniem nowych rozwiązań. Okazało się, że w zeszłym roku zaledwie około 10 procent średnich firm, do których głównie adresowany był SaaS, zrobiło z niego tak naprawdę użytek. Dla porównania, dwa lata temu takich firm było 15 procent. Najwyraźniej w firmach nadal wygrywa przyzwyczajenie i poczucie, że lepiej mieć konieczne oprogramowanie dostępne “pod ręką”, na lokalnych komputerach, niż dostępne jedynie jako usługę.

Firmy w swojej działalności korzystają z bardzo wielu, różnych aplikacji. Nie są to jedynie, jak by się mogło wszystkim zdawać, ogólnie znane edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny. W zależności od branży są to często bardzo wyspecjalizowane narzędzia, takie jak software kontrolujący stany magazynowe, wspomagający kontakt z klientami, lub – z zupełnie innej beczki – przydatny do montażu klipów wideo, na przykład spotów reklamowych. Oczywistym jest, że upychanie tak wielu, różnych aplikacji w jednym pakiecie jest pozbawione większego sensu, stąd też pomysł Google, by uruchomić sklep z aplikacjami, które mogły by być dołączane do podstawowego pakietu Google Apps. Aktualnie pojawiło się tam 16 nowych aplikacji, kierowanych głównie do małych i średnich firm. To zapewne nie przypadek, że ich pojawienie się zbiegło się w czasie, z premierą nowego pakietu Microsoftu.

Ciekawe linki